Po dwóch tygodniach pobytu w szpitalu wróciłam do domu. Oczywiście bez woreczka żółciowego. To on przeszkodził mi w wystawieniu Torresa na Kaliskiej wystawie.
Jutro jadę na ściągnięcie szwów i mam nadzieję, że do 4 lipca wrócę do formy. Torres zgłoszony jest oczywiście na Gorzowską wystawę- tym razem nie mogę dać plamy. Torri by mi tego nie wybaczył! :-)
Pozdrawiam serdecznie
Ach, na pewno nie dasz plamy, nigdy przecież nie dałaś. Trzymam kciuki za Ciebie i Torresika w Gorzowie. Życzę piękej pogody i rzecz jasna S U K C E S U!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam bardzo ciepło